Dlaczego odrzucamy większość ofert - i co zostaje w ofercie


Kilka tygodni temu Dennis zapytał podczas spotkania zespołu, dlaczego nasz pipeline ofert rośnie tak wolno, skoro co tydzień wpływa do nas kilkadziesiąt propozycji od dostawców. Odpowiedź jest prosta: w Favotrip odrzucamy większość z nich. Nie dlatego, że lubimy być trudni, ale dlatego, że wierzymy, iż nasza oferta powinna składać się z pakietów, na które sami chcielibyśmy wyjechać. Jako redaktorka naczelna widzę te odmowy co tydzień - poniżej tłumaczę, według jakich kryteriów filtrujemy i dlaczego.
Skąd trafiają do nas oferty - około 80 propozycji miesięcznie
Źródła naszych ofert dzielą się na trzy kanały. Pierwszy: sieci hotelowe i mniejsze hotele niezależne, które przesyłają nam własne promocje. Drugi: touroperatorzy i hurt hotelowy (TUI Musement, Phantasialand B2B, GetYourGuide, Viator) oferujący kombinacje aktywność plus hotel. Trzeci: bezpośrednie umowy z partnerami (ośrodki wellness, spa i inne), gdzie mamy długoterminowe porozumienia voucherowe. Miesięcznie wpływa około 80 propozycji. Z nich na stronie ląduje faktycznie 14-18, co daje około 18-22 procent akceptacji. Jesteśmy wymagający, bo nasza oferta powinna odzwierciedlać nasz pogląd na dobry wyjazd - nie być prostą sumą tego, co przyślą nam partnerzy. Platforma, która bierze wszystko, to platforma bez charakteru. W Favotrip chcemy mieć własne zdanie.
Kryterium 1: ocena hotelu co najmniej 7,5 na Booking
Pierwszy filtr jest bezwzględnie prosty: hotel musi mieć co najmniej 7,5/10 na Booking.com przy ponad 200 opiniach. Poniżej 7,5 wchodzisz w szarą strefę podwyższonego ryzyka - niewyspana pościel, zmęczona łazienka, zużyta recepcja. W Favotrip nie chcemy mentalności "za te pieniądze ujdzie": nasi klienci rezerwują u nas, bo ufają, że przefiltrowaliśmy oferty za nich. Spora część nadsyłanych propozycji odpada już na tym etapie. Hotele w naszych pakietach wellness mają średnią 8,4, hotele w niemieckich miastach oscylują między 8,1 a 8,7, partnerzy paryscy osiągają 8,2-8,9. Poniżej 7,5 trafiamy na stare nadmorskie pensjonaty - nie bierzemy ich, nawet jeśli marża jest dobra.
Kryterium 2: jasno określona aktywność
Drugi filtr dotyczy aktywności włączonej w pakiet. Co dokładnie jest w cenie? Ile godzin? Jaki przewodnik? Za co trzeba dopłacić na miejscu? Jeśli dostawca jest nieprecyzyjny ("zwiedzanie browaru przez około 2 godziny" bez informacji o terminie, przewodniku czy szczegółach), oferta wraca do nadawcy. Dobry przykład, na który odpowiadamy tak: zwiedzanie browaru Beck's w naszym pakiecie Bremen. Dwie godziny, oprowadzanie po niemiecku lub angielsku, zakończenie degustacją czterech odmian Beck's, bez dodatkowych opłat na miejscu. Ten pakiet mamy w ofercie od naszego pierwszego miesiąca w 2024 roku, bo wycieczka jest naprawdę dobra, a partner operatorski ma zarezerwowany stały slot w browarze. Niedawny zły przykład, który odrzuciłam: pakiet spa, w którym drobny druk mówił, że "włączona sesja Aufguss" to wybór między 11:00 a 15:00, a jeśli żadna nie jest dostępna, zostanie "zastąpiona voucherem". Taka niejednoznaczność przez nas nie przechodzi.
Kryterium 3: prawdziwa obniżka, nie fikcyjna promocja
Sami sprawdzamy ceny. Nasza zasada: oferowany pakiet musi być co najmniej 15 procent tańszy niż zakup tych samych elementów osobno na Booking, Expedia lub stronie samego operatora. Dostawca, który krzyczy "42 procent taniej", a "cena pierwotna" to widmo - pokój, który nigdy nie był sprzedawany po tamtej stawce - wypada natychmiast. Robimy własne kalkulacje: dwa miesiące próbkowania, trzy daty w miesiącu. To zresztą właśnie to, na co uwagę zwraca brytyjski urząd ds. konkurencji i rynków (CMA) i za co duże platformy OTA dostały wysokie kary w 2025 roku. Nie chcemy być na tej liście, a przede wszystkim: nie chcemy kłamać klientom, czym naprawdę jest obniżka. Na tym kryterium odpada około 35 procent propozycji - to nasz największy próg i świadomie utrzymujemy go na tym poziomie.
Kryterium 4: polityka anulowania musi być ludzka
Pakiet z zapisem "brak zwrotu przy rezygnacji do 14 dni przed przyjazdem" wraca do nadawcy, chyba że uda się wynegocjować łagodniejsze warunki. Nasi klienci często rezerwują trzy-cztery miesiące wcześniej, a w życiu różne rzeczy się zdarzają. Wymagamy co najmniej 50 procent zwrotu przy rezygnacji do 30 dni przed przyjazdem i bezpłatnej anulacji do 60 dni przed pierwszą nocą. To nie jest standard OTA, ale mamy ten komfort, że możemy tego żądać, bo kontrolujemy wolumen w swoich rękach. Dostawcy, którzy nie chcą ustąpić w tej kwestii, nie dostają miejsca w ofercie. To także jeden z punktów, o które Dennis walczy osobiście: dzwoni do sieci hotelowych, żeby wyegzekwować te warunki. Czasem się udaje, czasem nie. Jeśli nie - a oferta jest poza tym znakomita - i tak wystawiamy ją online z wyraźnym ostrzeżeniem w opisie produktu. Przejrzystość kosztuje więcej niż milczenie; wolimy zapłacić ten rachunek.
Co jeszcze odrzucamy: przesadnie promocyjny język
Łagodniejszy filtr, ale realny. Dostawcy, którzy przynoszą teksty nafaszerowane słowami "niezapomniane", "jedyne w swoim rodzaju", "doświadczenie na światowym poziomie" - prosimy o opis faktyczny. Jeśli odmawiają, oferta wraca. Jeden paryski hotel próbował trzy razy dostarczyć tekst, w którym słowo "luksusowy" pojawiło się osiem razy, a nigdzie nie padło, że pokoje mają 32 metry kwadratowe i ekspres Nespresso. Po trzech rundach zrezygnowaliśmy, mimo że cena była dobra. Wierzymy, że nasi czytelnicy wolą konkretny opis, a statystyki powrotów to potwierdzają. Opis produktu w Favotrip ma opisywać pakiet, nie sprzedawać go. Organizacje branży turystycznej od lat apelują o uczciwą i weryfikowalną reklamę - to pokrywa się z tym, czego wymagamy od naszych dostawców wewnętrznie.
Co zostaje - i co to oznacza dla Ciebie
Z 80 propozycji zostaje miesięcznie 14-18. W rozbiciu: 4-5 nowych pakietów city break, 2-3 wellness, 2-3 park rozrywki lub oferta rodzinna, 3-4 road tripy, 2-3 odnowienia umów voucherowych. Aktualne portfolio na stronie to ponad 280 aktywnych ofert, z czego 40-50 jest odświeżanych co tydzień przez API partnerów. Dla Ciebie jako odwiedzającego oznacza to, że wszystko, co widzisz na naszej stronie, przeszło przez wszystkie te filtry. To nie jest marketing oparty na sztucznej rzadkości - to rzeczywistość platformy, która nie wystawia w witrynie wszystkiego, co do niej wpływa. Dwa lata temu byliśmy mniej restrykcyjni i wskaźnik skarg był wyższy. Od tamtej pory nasz wynik NPS wzrósł z 32 do 48. Uważamy, że to nieprzypadkowe.
Dlaczego jesteśmy z tego dumni
Kiedy widzisz ofertę Favotrip na stronie głównej, przeszła ona przez co najmniej cztery filtry, zanim trafiła do sieci - plus kontrola próbkowania, plus osobista akceptacja Dennisa lub Jeanne. Może to brzmieć jak nadmierny aparat dla pakietu wakacyjnego, ale uważamy, że właśnie to nas wyróżnia. Nasz wskaźnik powrotów - ktoś, kto zarezerwował raz, wraca w ciągu 18 miesięcy - wynosi 28 procent, co plasuje nas w czołówce naszej branży. To właśnie daje wybiórczość na dłuższy dystans - i to właśnie jest Favotrip. Poniżej znajdziesz oferty, które naprawdę przeszły przez te filtry.

Over Marek Wiśniewski
Marek pisze dla polskiej redakcji Favotrip o miejskich wypadach, weekendach w SPA oraz pobytach w zamkach i pałacach w Niemczech, Beneluksie i Francji. Najbardziej ceni konkretne wskazówki: który hotel wybrać, gdzie dobrze zjeść i jak dojechać bez stresu. Woli rzeczowe porady od marketingowych frazesów.

