Wellness w Drenthe: trzy miejsca, w których naprawdę się odłączysz


Drenthe to w naszej ocenie najbardziej niedoceniany region wellness w Holandii. Region jest łatwo dostępny dla podróżujących z Polski - samolotem do Amsterdamu lub Eindhoven, a dalej godzinną jazdą autem. Więcej przestrzeni niż popularniejsze Veluwe, mniej tłoku niż nadmorskie kurorty. Trzy miejsca, które odwiedziliśmy w tym roku, nie sięgając ani razu po telefon - i trzy powody, dla których oferujemy każde z nich jako gotowy pakiet wellness, zamiast zostawiać gości z trudą samodzielnego planowania. W Favotrip wierzymy, że weekendowy pobyt wellness zaczyna naprawdę działać dopiero wtedy, gdy nie musisz już nic organizować.
1. Mała kaplica z sauną w Veenhuizen
Brzmi absurdalnie, ale naprawdę istnieje: dawna kaplica kolonii karnej przekształcona w prywatną przestrzeń wellness z drewnianą wanną pośrodku nawy i sauną na podczerwien tam, gdzie kiedyś stał ołtarz. Żadnego personelu - dostajesz kod, a budynek przez cztery godziny należy tylko do ciebie. Naszym zdaniem działa właśnie dlatego, że nie udaje ośrodka spa. Po prostu jest tą kaplicą - z rozłożonymi ręcznikami i czekającą butelką wina. Najbardziej zaskoczyła nas akustyka: jeden krok na drewnianej desce i dźwięk odbija się dziesięć metrów w górę, pod sklepienie. Jeżeli chcesz połączyć wizytę z noclegiem w pobliżu: nasz pakiet wellness Drenthe z prywatnym spa umieszcza cię w partnerskim hotelu niedaleko, z możliwością dostępu do kaplicy jako opcja dodatkowa. Zrób zakupy w sklepiku wiejskim w Veenhuizen wcześniej - w kaplicy nie można gotować, ale deska wędlin sprawdza się idealnie.
2. Hertenhuis koło Norg
Rodzinny pensjonat na odludnej fermie, cztery apartamenty wellness - każdy z własną sauną i zewnętrzną wanną. Właścicielka Trudy sama przygotowuje śniadanie i budzi gości około ósmej trzydzieści - nie wcześniej, mówi, bo wcześniej i tak śpisz. Apartamenty wychodzą na łąkę, do której jej dziesięć jeleni podchodzi blisko zimą. Dodaliśmy Hertenhuis do naszej oferty dopiero rok temu, po tym jak nasz zespół redakcyjny odwiedził to miejsce trzykrotnie. Chcieliśmy mieć pewność, że sprawdzi się także spokojnym weekendem w niskim sezonie. Nasz pakiet Norg zawiera hotel, śniadania i dostęp do apartamentu - wszystko w jednej rezerwacji, bez dodatkowych bookingów. Hasła do wifi celowo nie ma i to właśnie definiuje to miejsce. Pierwsze dwie godziny też nas frustrowały, potem po prostu sięgnęliśmy po książkę. Trudy prowadzi małą biblioteczkę regionalnych powieści i przewodników przyrodniczych. Brzmi banalnie, ale działa: zero ekranów.
3. Hotel Bosch en Vaart - prosto, ale porządnie zrobione
Na południu Assen, między lasem a głównym kanałem Drenthe. Klasyczny format hotelu spa (sauna, para, cztery sale zabiegów) bez typowego kiczowatego wystroju wellness. Żadnych ozdobnych akwariów, żadnego odgrywanego luksusu. Cisza na leżakach przy krytym basenie jest w naszej ocenie najlepsza w całym Drenthe. Hotel gości w naszej ofercie od najwcześniejszych sezonów. Domyślnie dodajemy wariant z półtransem, który zapewnia czterodaniową kolację szefa kuchni - zaskakująco dobrą, z warzywami od miejscowego producenta. Masaże wykonuje Linda - pytajcie o nią konkretnie, pracuje tu od dwunastu lat i dokładnie wie, jak wygląda ból pleców po całym dniu przed komputerem. Mała niespodzianka: recepcja ma mapę leśnych spacerów przez Asser Bos, która nie pojawia się na standardowych drogowskazach - dwie godziny przez mieszany bukowo-sosnowy las z wieżą widokową, którą większość gości hotelowych omija.
Co zrobiliśmy źle w początkowych pakietach
Trzy rzeczy, które niedocenialiśmy w pierwszych pakietach wellness i teraz podchodzimy do nich inaczej. Po pierwsze: za krótko. Jedna noc to nie weekend wellness - to co najwyżej dzień spa z łóżkiem. Nasze trzydniowe pakiety Drenthe są tylko nieznacznie droższe od wariantu dwudniowego, a ta różnica jest warta efektu "śpię i odpuszczam". Po drugie: za dużo programu. W opisach proponujemy teraz jedną aktywność dziennie, reszta to hamak lub książka. Po trzecie: zbyt mocno skupione na wnętrzu. Najwspanialsze w Drenthe jest to, że cisza panuje również na zewnątrz - nie tylko w strefie wellness. Godzinny spacer przez wrzoskie Norgerheide to teraz standard w każdym naszym pakiecie Drenthe.
Kiedy lepiej nie jechać
Nie w czasie holenderskich wakacji szkolnych i nie w tygodniu między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Drenthe wypełnia się wtedy campingowiczami i turystami, a cisza - która jest tu sednem - znika. Najlepsze są, według naszego doświadczenia, listopad-marzec, szczególnie druga połowa stycznia. Ciemno na zewnątrz, świeczki w środku, mało innych gości, a pomieszczenia wellness czują się jak prawdziwe schronienie. Drugie ostrzeżenie: nie jedz, jeżeli twój kalendarz jest pełny i myślisz sobie "naladuję baterie". Nie działa, jeśli dwa dni przed wyjazdem masz ciągle otwarty służbowy e-mail. Nasza zasada dla siebie: zostaw wolny poniedziałek po weekendzie wellness, inaczej to strata pieniędzy. Przekazujemy tę zasadę gościom, którzy dzwonią po radę.
Co zabrać, jeśli potraktować to poważnie
Krótka praktyczna lista tego, co zawsze pakujemy: własny szlafrok (większość miejsc zapewnia, ale własny czuje się inaczej), książka, którą naprawdę chcesz przeczytać, i buty do chodzenia, które mogą się pobrudzić. Co celowo zostawiamy w domu: laptop, służbowy e-mail na telefonie i smartwatch (wibracje z powiadomień działają przeciwko leśnemu spacerowi). Pakiet wellness, który łączy cały weekend w jednej rezerwacji, pomaga w tym - bez osobnej rezerwacji hotelowej, bez osobnej restauracji, bez osobnego biletu wymagającego otwierania telefonu. To jest nasze przekonanie: jedziesz do Drenthe, żeby się odłączyć, nie po to, by mieć cztery działające aplikacje.
Który pakiet wellness pasuje do twojego weekendu?
Dla pary na pierwszym weekendzie wellness w Drenthe: pakiet Hotel Bosch en Vaart w Assen z półtransem. Dla tych, co chcą prawdziwego odludzia: nasz pakiet Norg z Hertenhuis, dwie lub trzy noce. Dla prywatnego spa bez innych gości: pakiet z kaplicą w Veenhuizen. Dla tych, którzy chcą pełnego odłączenia i rezerwują z wyprzedzeniem: wybierz wariant trzydniowy - niewiele droższy od dwunocnego, ale różnica między "wyjazdem na weekend" a "naprawdę odpuściłem" leży dokładnie w tej dodatkowej nocy. Poniżej znajdziesz pakiety, o których mowa w tym artykule - sprawdź, który pasuje do twojego weekendu.
Pakketten passend bij Drenthe en Veluwe

Over Marek Wiśniewski
Marek pisze dla polskiej redakcji Favotrip o miejskich wypadach, weekendach w SPA oraz pobytach w zamkach i pałacach w Niemczech, Beneluksie i Francji. Najbardziej ceni konkretne wskazówki: który hotel wybrać, gdzie dobrze zjeść i jak dojechać bez stresu. Woli rzeczowe porady od marketingowych frazesów.


